12-16-2013, 04:59 PM
(12-16-2013, 04:42 PM)oli napisał(a): Uśmiałam się, bo miałam w ręku dziś tę serwetkę, nawet ją po raz pierwszy rozłożyłam i schowałam doszedłszy do wniosku, że nie mam na razie tak dużego przedmiotu, żeby ją nakleić w całości, bo cięcie mi się nie widziZ nudów
Bardzo fajna taca, ja też bym dała środek na czarno - przecież nic straconego! Akryl, trzy lakiery i już.
Natomiast co do purchli, które sobie po raz pierwszy ostatnio zafundowałam również, to jeżeli były nie wszędzie, tylko miejscowo, to znaczy, że lakier przelazł przez cienką warstwę stepu 2 i nadgryzł step 1 na rozpuszczalniki wrażliwy. Przelazł, bo albo miał w składzie bardzo agresywny i niekoniecznie szybkoschący rozpuszczalnik, albo dałaś lakieru sporo na pierwszy raz i długo wysychając spenetrował step 2 z nudów. Albo jedno i drugie.
Na pewno z nudów, bo zostawiłam na całą noc do schnięcia
A poważnie to podejrzewam, że za dużo polałam tego lakieru (bo mi się "odkurz" robił
)Domi, serwetka wygląda tak:
Czarną obwódkę z nazwiskami odcięłam, wycięłam podpisy, nakleiłam na gołe drewno i zamalowałam wszystko na czarno.


