Zrobiłam pudełeczko, które leżało sobie zagruntowane od czasu, gdy robiłam pudełko na obrączki, było jedną z opcji, której nie wykorzystałam.
Ponieważ w jakimś odruchu kupiłam kiedyś paczkę suszonych kwiatków Stamperii, i to różowych! - postanowiłam je wykorzystać. Pudełko zostało więc pomalowane bejcami, nakleiłam kwiatki. Pomalowałam też wnętrze i w tym miejscu powinnam była się zatrzymać
Ale nie, ja doładowałam te kwiatki jeszcze na wieczku od środka. I samo to byłoby może nawet OK, ale ja oczywiście MUSIAŁAM wypróbować Mod Podge Dimensional na tych kwiatkach - niestety, z wypukłych kwiatków preparat spłynął, tworząc brzydką "zatoczkę". Poza tym te kwiatki, które są w środku, brzydko wyglądają, na ciemnym tle przesiąkły lakierem...
W efekcie mam ładne pudełko z brzydkim kiksem w środku
No więc proszę ja Was, co z tym zrobić? Robić w ogóle coś, czy dać sobie spokój i udawać, że tak miało być
No i jeszcze zdjęcie rzeczonego kiksa...
Ponieważ w jakimś odruchu kupiłam kiedyś paczkę suszonych kwiatków Stamperii, i to różowych! - postanowiłam je wykorzystać. Pudełko zostało więc pomalowane bejcami, nakleiłam kwiatki. Pomalowałam też wnętrze i w tym miejscu powinnam była się zatrzymać
Ale nie, ja doładowałam te kwiatki jeszcze na wieczku od środka. I samo to byłoby może nawet OK, ale ja oczywiście MUSIAŁAM wypróbować Mod Podge Dimensional na tych kwiatkach - niestety, z wypukłych kwiatków preparat spłynął, tworząc brzydką "zatoczkę". Poza tym te kwiatki, które są w środku, brzydko wyglądają, na ciemnym tle przesiąkły lakierem...W efekcie mam ładne pudełko z brzydkim kiksem w środku

No więc proszę ja Was, co z tym zrobić? Robić w ogóle coś, czy dać sobie spokój i udawać, że tak miało być

No i jeszcze zdjęcie rzeczonego kiksa...


