hehe... widać od razu, że mamy artystyczne dusze, nie potrafimy usiedzieć na dłużej w jednym miejscu. Zrobiłam koszyk, przyjechała przyjaciółka i dostało mi się po uszach, bo ona jeszcze nie ma takiego pięknego kosza!

a kocha wiklinę i co ja mogłam ? Więc szybciutko do kiosku po gazetki i dawaj zwijać rureczki. a z przestawianiem mebli to i ja mam spore doświadczenia, co jakiś czas będąc u wspomnianej psiapsiuły pod nieobecność jej męża przestawiamy meble w jej domku, czasem zastanawiam się, czy jej małż mnie nie pogoni bo my coś zawsze kombinujemy. A ostatnio jak naoglądałam się haftów, gobelinów i takich tam robótek to zaczynam tęsknić za niteczkami....
a jak zacznie się wiosna to znów zacznie chodzenie się na działeczkę, raju, jak ja kocham grzebać w ziemi !! ale nie umiem robić w rękawiczkach, muszę czuć ziemię i już.