To niesprawiedliwe, że czas tak szybko biegnie. Jak już znajdzie się wolna chwila, to nie wiadomo co z nią zrobić, zabrać się za nadrabianie zaległości czy poświęcić go dla samej siebie. Częściej wygrywają obowiązki, u was też tak jest ?
wklejam parę zdjęć lampioniku. Szkliwienie nie jest takie trudne jak mi się wydawało na początku. Jednak jedna ze ścian jest okropna, co widać na zdjęciu. Otóż lampionik spokojnie sobie leżał i położywszy już lakier szklący "odpoczywał " sobie na biurku. Za godzinkę idę sprawdzić co się dzieje, otworzyłam gały z zdumienia ze z pozycji leżącej lampionik zmienił na stojącą. Okazało się, że córeczka mi "pomogła". Oczywiście, że część zjechała i próbując ratować zaczęłam jechać pędzlem i rozkładać te paskudy.... Nie jestem zachwycona efektem końcowym, na tej ścianie lampionu porobiły się małe dziurki. I pytanie dla was, zalać jeszcze raz tą ścianę i szklić?
wklejam parę zdjęć lampioniku. Szkliwienie nie jest takie trudne jak mi się wydawało na początku. Jednak jedna ze ścian jest okropna, co widać na zdjęciu. Otóż lampionik spokojnie sobie leżał i położywszy już lakier szklący "odpoczywał " sobie na biurku. Za godzinkę idę sprawdzić co się dzieje, otworzyłam gały z zdumienia ze z pozycji leżącej lampionik zmienił na stojącą. Okazało się, że córeczka mi "pomogła". Oczywiście, że część zjechała i próbując ratować zaczęłam jechać pędzlem i rozkładać te paskudy.... Nie jestem zachwycona efektem końcowym, na tej ścianie lampionu porobiły się małe dziurki. I pytanie dla was, zalać jeszcze raz tą ścianę i szklić?


