05-09-2015, 04:11 PM
Pamiętacie, jak Grarut pokazała zdjęcia spódniczek robionych na szydełku? Strrrasznie mi się spodobały i chciałam zrobić, ale nie mam dla kogo... Zaproponowałam Atanerce, ale nie chciała... Szukałam w pamięci jakiejś znajomej dziewczynki, ale jak na złość - albo chłopaki, albo starsze dziewuchy...
Aż wreszcie pomyślałam "Czy ja muszę robić dla kogoś??? Nie mogę zrobić tak sobie??? Kto bogatemu zabroni???"
Akurat jechaliśmy do Inowrocławia, więc w zapasach teściowej znalazłam niebieską włóczkę i zabrałam się do roboty. W czasie wyjazdu zrobiłam prawie całą - poza ostatnią falbanką. Dzisiaj wreszcie skończyłam i muszę powiedzieć, że podoba mi się
Ciekawe czy będę miała kiedyś wnuczkę, która mogłaby ją nosić...? 
Do całkowitego końca brakuje jej (tej spódniczce) wyprania i ułożenia - teraz te falbanki tak jakoś sterczą.. Zdjęcie kiepskie, bo słońce się schowało...
Aż wreszcie pomyślałam "Czy ja muszę robić dla kogoś??? Nie mogę zrobić tak sobie??? Kto bogatemu zabroni???"
Akurat jechaliśmy do Inowrocławia, więc w zapasach teściowej znalazłam niebieską włóczkę i zabrałam się do roboty. W czasie wyjazdu zrobiłam prawie całą - poza ostatnią falbanką. Dzisiaj wreszcie skończyłam i muszę powiedzieć, że podoba mi się
Ciekawe czy będę miała kiedyś wnuczkę, która mogłaby ją nosić...? 
Do całkowitego końca brakuje jej (tej spódniczce) wyprania i ułożenia - teraz te falbanki tak jakoś sterczą.. Zdjęcie kiepskie, bo słońce się schowało...
Pozdrawiam Zuza


