12-05-2011, 12:34 PM
Chciałoby się powiedzieć "ojtam ojtam". Kiedyś nawet usg nie było, kobiety na polu rodziły i jakoś gatunek ludzki jeszcze istnieje
Na I roku miałam bardzo ciekawe zajęcia-biometryczne podstawy rozwoju i wychowania, na dodatek z baaardzo ciekawą kobietką
Kobietka była położną i postulowała powrót do porodów domowych i naprawdę mnie to wtedy przekonywało-oczywiście wszystko zaplanowane i pod okiem właśnie takiej wyspecjalizowanej położnej. Mówiła jak to światło i hałas, zapachy, to wszyskto co dzieje się w szpitalu wpływa na takie maleństwo... A co dopiero jak takie maleństwo się przez cesarke wyciągnie z brzuchola.
Na zachodzie- w Holandii-trzeba płacić by w ogóle rodzic w szpitalu, tam właśnie rodzi się znów w domu.
Na I roku miałam bardzo ciekawe zajęcia-biometryczne podstawy rozwoju i wychowania, na dodatek z baaardzo ciekawą kobietką
Kobietka była położną i postulowała powrót do porodów domowych i naprawdę mnie to wtedy przekonywało-oczywiście wszystko zaplanowane i pod okiem właśnie takiej wyspecjalizowanej położnej. Mówiła jak to światło i hałas, zapachy, to wszyskto co dzieje się w szpitalu wpływa na takie maleństwo... A co dopiero jak takie maleństwo się przez cesarke wyciągnie z brzuchola. Na zachodzie- w Holandii-trzeba płacić by w ogóle rodzic w szpitalu, tam właśnie rodzi się znów w domu.
"Stajesz się na zawsze odpowiedzialny za to co oswoiłeś"


