Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pędzle
#31
ups nie chce mi wczytać mojej odp

oki no to może ja
jak zawsze wszystko zależy od tego co chcesz lakierować i jakiego lakieru używasz. ja wypróbowałam już wiele pędzlów i w końcu znalazłam ale najpierw kilka wskazówek:
1. pędzel do lakieru jest TYLKO I WYŁĄCZNIE do lakieru - nawet jak umyjesz i wymoczysz i zrobisz inne czary- mary do lakieru i koniec
2. powinien być miękki
3. nie mogą mu wyłazić kłaki
reszt tak na prawdę jest kwestią gusty
ja używam pędzli płaskich i tak do malowania dużych powierzchni - takich jak wieka skrzyń czy pudelka używam obecnie pędzli firmy RENESANS NR 35


DO MALOWANIA JAJEK
tak by był błysk, gładkość i co ważne by nabierało się od razu dużo czyli by warstwy były grubsze doskonale sprawdził się polecony przez Malole pędzel wachlarzowy- do kupienia np w empiku - wygląda tak
http://www.maxel-cosmetics.pl/maestro-pe...-5535.html

wachlarze sprawdzą się szczególnie przy gęstych lakierach np przy Vidaronie - gorzej jest z nimi przy lakierach bardziej wodnistych takich jak domalux bezzapachowy akrylowy

do tego kupiłam jeszcze jeden paski syntetyk o nr 12 to do węższych powierzchni.
Z tymi numerami tez trzeba uważać bo każda firma ma swoja numerację. Jednym słowem należy kupić jeden plaski szerszy - taki ok 4 cm i jeden węższy taki ok 2 cm ot i cała filozofia. U mnie jak widzisz królują syntetyki - zawsze sprawdzam "na dotyk" jeśli pędzel jest "miziasty i mięciutki " to się nada.
nowe miejsce http://fioletowyraj.blogspot.com
wcześniejsze prace :http://fioletowyraj.bloog.pl/
Odpowiedz
Reklama
#32
Gofira- WIELKIE dzięki, będę więc dalej eksperymentowała majac na uwadze, to co mi poradziłaśSmile)
Odpowiedz
#33
Pierwsze warstwy lakieru możesz kłaść nawet takim trochę zużytym pędzlem, byle miękkim. Za to do ostatnich warstw warto używać całkiem nowego pędzla. Jeśli masz zamiar dużo robić to inwestycja w dobre pędzle (ja też używam tych co Gofira) zwróci ci się w postaci ładnych wyrobów i spokojnych nerwów.
Kto chce znajdzie sposób, kto nie chce znajdzie powód.
Odpowiedz
#34
Dzięki bardzo- widzę, że pędzli nigdy dosć -hehe. Mam nadzieję, że rozprawię sie z problemem smug po lakierzeSmile
Odpowiedz
#35
Butle też tym wachlarzowym Smile
Odpowiedz
#36
Lakierowanie chyba opanowałam - choć czasem jakieś psikusy się przytrafiają - Flugger - ten to dopiero kapryśnik jest Wink i nie jest to wina pędzli...
Odpowiedz
Reklama
#37
mój mąż się zdziwił, kiedy zamiast pędzla do makijażu powiedziałam że jako dodatek do prezentu na święta chcę pędzle do lakieruSmile
Odpowiedz
#38
Stawiam na to, ze na następne święta będziesz chciała szlifierkę Tongue
Odpowiedz
#39
Swój pierwszy zestaw decou dostałam na walentynki... Może niezbyt romantyczne, ale spełniające marzenie Smile
"You can’t use up creativity. The more you use, the more you have."
Odpowiedz
#40
Ło matuchno..! To moje pierwsze spękania Big Grin
Cieszyłam się z nich jak dziecko. Nigdy więcej takie mi nie wyszły Undecided Ot szczęście nowicjusz Wink
Najpierw malowałam ciemna farbą. Oczywiście wyschła. Potem użyłam jednoskładnokowca TO-DO. Nakładłam go grubo i podsuszałam suszarką, żeby nie spływał (choć był dość gęsty, ale nakładłam go sporo). Potem szybko tapowałam gąbką też grubawą warstwę tej beżowej farby (farba to na pewno był Amsterdam w tubie). Podsuszyłam suszarką, dosychało samo i znów suszarką.
Słoiczek mam do dziś Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości