Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"na żelazko"
#31
NO to będę musiała kiedyś powąchać koniecznie. :-)))
Nie krytykuje się tylko tych, którzy nic nie robią
Odpowiedz
Reklama
#32
Tylko się nie zaciągaj Wink
"You can’t use up creativity. The more you use, the more you have."
Odpowiedz
#33
Ja tam po calosci lece lakierem.... i sie nie zaciagamSmile
Odpowiedz
#34
Ja klejem - do serwetek Decopatch. I wiecie co? Fajnie pachnie Big Grin
Odpowiedz
#35
mi tam vikol nawet ładnie pachnie, jedyne czego nie lubię to Nitro rozpuszczalnik, mam wrażenie że wyżera nos od środka Smile
Zapraszam na bloga! http://decupug.blogspot.com/
Odpowiedz
#36
Ło matko! Toż to "na żelazko" jest, a nie "wąchajmy"... Wink Big Grin
Odpowiedz
Reklama
#37
Ja do tej pory robiłam na żelazko tylko raz. Dałam grubą warstwę niejakiego kleju do drewna wikolowego, całkiem wysuszyłam, ale o ile pamiętam nie suszyłam jakoś nie wiadomo jak długo. Dziwię się jednak, że niektórzy twierdzą, że na suchy nie idzie.

Wyszło pięknie, po czym polakierowałam i wszystko sknociłam, bo pomarszczyło się. Stąd moje pytanie: jak lakierujecie? A może tego wcale nie trzeba lakierować? W jednym filmie na Inspirello na YT było pokazane, że przy pierwszym lakierowaniu trzeba serwetkę "postraszyć lakierem", czyli polakierować delikatnie, jakby suchym pędzlem, dopiero następne warstwy normalnie.

I drugie pytanie: czy ktoś może ma doświadczenie w robieniu na żelazko przedmiotów, ekhem, niestandardowych? Mam ci ja etui na czytnik ebooków, obciągnięte jest jakąś nędzną imitacją skóry. Dużej temperatury na pewno nie wytrzyma. Jaka musi być minimalna temperatura żelazka albo jak ją zminimalizować, przez dobór kleju na przykład? A może nie trzeba się martwić, bo papier do pieczenia i warstwa kleju przyjmą całe gorąco, a do skóry nic już nie dotrze?

Jeśli nie macie żadnej rady, to pozostaje zawsze zrobienie deku na czymś zastępczym i przyklejenie tego na etui. Dałybyście jakąś tekturę? Jakieś pomysły?

P.S. Matko kochana, toż to klub wąchaczy kleju Drool , gdzie ja trafiłam Naughty
Odpowiedz
#38
Nie próbuj żelazkiem traktować żadnej skóry, zwłaszcza sztucznej. Nie ma siły, zniszczysz. A żelazko na jedną kropkę powinno wystarczyć. Serwetka zawsze się zmarszczy od lakieru. Słusznie prawią, że pierwszy, a najlepiej kolejne dwa razy ledwo, ledwo potraktować lakierem i dobrze wysuszyć. papier pozostanie jednak papierem, więc rozciągać się będzie. Nie pamiętam, żeby przyklejał ktoś u nas zastępcze podłoże :-(
Nie krytykuje się tylko tych, którzy nic nie robią
Odpowiedz
#39
Dzięki za odpowiedź, zdaję sobie sprawę, że to ryzykowne. Zawsze pozostaje jeszcze kompozycja z małymi elementami, które obejdą się bez żelazka, albo papier ryżowy. Tylko jeszcze nie znalazłam niczego równie nadającego się, jak jedna serwetka, którą mam. Jestem wybredna Wink

Mała edycja:
Wczoraj znów robiłam na żelazko, na drewnie tym razem. Zrobiłam prosty eksperyment: po przyprasowaniu, kiedy już podniosłam papier do pieczenia, dotknęłam skrzyneczki. Była ciepła, ale nie gorąca, nie parzyła ręki. To potwierdza moje przekonanie, że temperatura prasowanego przedmiotu pod papierem nie jest wcale taka wysoka, a miałam żelazko na 2 kropki. Gdyby dać na jedną, to to może nie byłby wcale taki szalony pomysł? Tylko że ciepło w drewnianej skrzynce może się zachowywać inaczej niż w czymś, co jest zapewne kawałkiem tektury obciągniętym pseudoskórką.

Może jak już mi się to etui trochę opatrzy i podniszczy, to zrobię eksperyment, tanie było.
Nocny mózg to Penelopa, która w nocy pruje starannie utkany za dnia dywan sensów. [O. Tokarczuk]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości