Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 3.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Raz kozie... pokazuję... - 103 - dla mamy dziewczynek
#21
I fajnie wyszło, tylko popraw to o czym wspomniała Callisto i będzie okejos.
"Najlepszych rzeczy w życiu nie można dostać za pieniądze." Albert Einstein
Odpowiedz
Reklama
#22
No i super. Pierwsza praca w obiegu. Teraz czas na nastepne.
Odpowiedz
#23
och, fajnie mieć takiego tatę, mi pomaga w kwiatach, na działce przekopuje, wykopuje, dzieli karpy czyli większy kaliber wchodzi w grę, jednak do doniczek się nie rusza...no chyba, że trzeba je przewieźć ze sklepu na działkę Smile
Odpowiedz
#24
Bardzo nasłoneczniony parapet??Trzeba by doradzić dziewczynie,coby nie wyblakła na słoneczku ta piękna róża.Daj bardzo,bardzo dużo lakieru.
wszystkiego dobregoSmile
Odpowiedz
#25
OK, domaluję "wyjechane" i polakieruję jeszcze kilka razy.
Trenuję pękanie:
-wieczko, uważam, całkiem nieźle popękało
-pudełeczko jest...w "różnych stylach" popękane Wink
Tak poważnie, to już chyba wiem na czym to polega.
Grubiej położony crak powoduje intensywniejsze (gęściejsze) spękania na cieniej położonej drugiej warstwie farby.
Grubo położona farba na grubej warstwie crak-a to grubsze bruzdy spękań.
Malowanie drugiej warstwy farby na craku (poprawianie) to niestety zamalowanie pęknięć (nawet tych, których jeszcze nie widać - już się nie wytworzą).
Moim zdaniem lepiej wychodzą drobne spękania kiedy farbę, która ma popekać kładzie sie gąbeczką.
...takie moje obserwacje.


Załączone pliki Miniatury
               
Odpowiedz
#26
teraz widzisz jakie można uzyskać spękania, nawet kierunek pędzla nałożonego craku zrobi inne spękania i to już wiesz. Sama przyznasz, że czasem ciężko jest wytłumaczyć dokładnie komuś czegoś o czym dana osoba nie ma pojęcia a zależy jej na poznaniu techniki. Sama tak robiłam gdy poznawałam ckraka i byłam tym doświadczeniem zachwycona jakie można uzyskać efekty.
a krak pięknie popękał !
Odpowiedz
Reklama
#27
Oj, tak, tak. Trzeba poczytać, pooglądać a i tak metoda prób i błędów najlepszym nauczycielem. Tylko kiedy raczej więcej błęów niż sukcesów to braknie cierpliwości. Ale warto, oj warto Smile
Odpowiedz
#28
początki bywają trudne, ale potem jest tylko lepiejSmile i tego się trzymajmy Tongue
Odpowiedz
#29
Trudne,ale fajne.Kiedy ja poznawałam spękania,podeszłam do tego z iście laboratoryjnym nastawieniem.Od sąsiada szklarza wzięłam 4 szkiełka o wym 15x20.Zaznaczyłam środki.Tak samo zrobiłam z deseczkami.Porobiłam kilka prób,zaczęłam notować uwagi (zupełnie jak Maria Curie) po czym wszystko mi się pomyliłoSmile
wszystkiego dobregoSmile
Odpowiedz
#30
(03-24-2011, 10:22 PM)mery napisał(a): Porobiłam kilka prób,zaczęłam notować uwagi (zupełnie jak Maria Curie) po czym wszystko mi się pomyliłoSmile

HI HI HI ... Bardzo dobra metoda Big Grin
Pozdrawiam Zuza Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości