Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
poradźcie coś bo oszaleję - naklejanie wydruku z xero
#1
mam do zrobienia zakładki....
odpowiednich serwetek nie ma, wydruk na śniadaniówce/serwetkach odpada, bo mi się tusz rozmazuje jak psikam lakierem....i drukarka mi jeszcze trochę brudzi podczas wydruku
ostateczna opcja pojadę i kupię fiksatywę ale jak się będzie dalej knocić to....Sad
wykombinowałam sobie ze stworzę własną grafikę z tego co jest w necie i nakleję wydruk z xero, naklejałam papier namoczony kilka sekund, klejem do kleju, wyszło ładnie, plakierowałam ze 6razy, v33 żelowy, było ładnie....do czasu jak się zabrałam za szlifowanie, wzięłam wodną 400 zwilżyłąm wodą jak zwykle i dostałam zawału.... papier schodzi caluteńki, ledwo ze 2x przejechałam papierem, a to tak zeszło jakby nie było polakierowane
i co ja mam z tym zrobić?? jak to wygładzić?
z 5 zakładek ostała się jedna co jej nie dotknęłam papierem ściernym, reszta do zdarcia i od nowa
aha, zapomniałąm dopisać, próbowałam robić transfer obrazka na lakier, ale średnio mi szło i zrezygnowałam.....mam jeszcze medium do transferow cadence ale nie wiem czy mi wyjdzie, jeszcze go nie używałam
właśnie zdarłam to co było uszkodzone... jak już zwilżyłam wodą, to wszystko schodziło nawet pod palcem, nie musiałam nawet papierem ściernym tego traktować.wychodzi na to że chyba papier się źle przykleił
więc jak to kleić żeby nie odłaziło?
Odpowiedz
Reklama
#2
Papier jako gruba rzecz wymaga mocnego kleju, czyli traktujemy go wikolem ledwo rozcieńczonym, nie takim mlekiem jak do serwetek. Można go jeszcze z tym papierem przeprasować delikatnie przez papier do pieczenia. Papier będzie Ci też wciągał na początku sporo lakieru i może stąd ta niespodzianka.
Jeżeli chodzi o wydruki z atramentówki, to ja nie ryzykuję. U mnie się rozpuszcza wszystko, szkoda fiksatywy (to nie jest preparat nadający wodoodporność), lepiej pójść do punktu i wydrukować sobie na laserówce - czy do transferu, czy do naklejania kartki.
Nie krytykuje się tylko tych, którzy nic nie robią
Odpowiedz
#3
Wiele razy robiłam zakładki w ten sposób i nigdy nic się nie działo przy szlifowaniu, czy czekałaś odpowiedni czas podany na opakowaniu lakieru na schnięcie warstwy przed położeniem kolejnej, producenci zalecają pomiędzy 4-6 godzin, akurat lakieru v33 nie znam.
"Najlepszych rzeczy w życiu nie można dostać za pieniądze." Albert Einstein
Odpowiedz
#4
Natabus, ja czekałam długo, może ze 2 warstwy na dzień nakładałam, suche jak pieprz było zawsze

Oli, Twoje rady cenne niczym złotoSmile
nie pomyślałam o tym żeby na wikol kleić... to tak jak zawsze, pomoczyć chwilę ten papier, posmarować wikolem drewienko, wikolem spód wydruku i kłaść klejem do kleju, przyklepać i jak wyschnie potraktować żelazkiem, dobrze rozumiem?
i polakierować duuużo razy zanim zacznę szlifować?tak z 10x styknie?
bo ja już w desperacji myślałam ze potraktuję jakimś lakierem typu triple thic i nie będę szlifować wcale
Odpowiedz
#5
Gdy kleję papier po całości, zawsze jest z laserówki (pełno takich punktów na mieście, grosze wychodzi), zawsze na wikol (im większy motyw, tym bardziej staram się stopniowo przykładać wydruk, by powietrze się nie dostało), nigdy nie moczyłam papieru ksero wcześniej. Myślę, że dlatego Ci się dobrze nie przykleiło. Dociskam mocno ręcznikiem papierowym (czasem podkładam koszulkę foliową dla lepszego ślizgu, ale nie szuram nim bardzo na wszystkie strony, bo zejdzie farba w końcu. Gdy dobrze wyschnie, jedna warstwa zwykłego kleju do decou i jadę z lakierowaniem.

   
"You can’t use up creativity. The more you use, the more you have."
Odpowiedz
#6
O, to to. Prasuj, jak już wyschnie, ale na świeżo, czyli jak mokre być przestanie. Jedna kropka, szybkie ruchy i tyle. Żeby Ci się purchle nie zrobiły i z farbą nie zlazło :-)

I lakieruj najlepiej na drugi dzień, żeby wyschło na pieprz.
Nie krytykuje się tylko tych, którzy nic nie robią
Odpowiedz
Reklama
#7
dzięki za rady, okleiłam wczoraj dwie na wikol, ale pomoczyłam ten papier;( i dociskałam ręcznikiem papierowym przez koszulkę właśnie, prasowałam jak przeschło ale na 2 kropki, kilkanaście sekund, nic się nie stało, ale zalakierowałam jedną stronę po godzinie, drugą rano, zobaczymy, może przeżyją
jeszcze mam 3 do okleję, to nie będę moczyć i zobaczę czy będzie różnica
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości