Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Problem z lakierem
#1
Robie chusteczniki. na gore nakleilam serwetke, cala, na dole bejca. szlo dobrze, a nawet bardzo dobrze dopoki nie zaczelam lakierowac-widaron, polysk . pierwsza warstwa-serwetka miejscami sie pomarszczyla, lakier sie wchlonal. druga warstwa-wchlonela sie, podobnie trzecia. ten piorunski chustecznik wyglada jak niepolakierowany!!
pierwszy raz cosmi takiego dzieje i rece mi opadaja, a najgorsze ze to ma byc prezent Sad
http://policzmysie.pl/

"Miejsce kobiety jest na szczycie..." Annapurna 1978
Odpowiedz
Reklama
#2
Tak się czasem dzieje z niektórymi drewienkami, które bardzo "piją" lakier. Myślę, że nie pozostaje Ci nic innego jak jeszcze wiele razy lakierować. Trzy warstwy to jak nicTongue
Kto ma pasję, żyje podwójnie.
Odpowiedz
#3
Vidaron to dość "chudy" lakier, trzy warstwy to rzeczywiście nic, Ataner ma rację. A kłądziesz kolejne warstwy po dokładnym wyschnięciu poprzednich? Poza tym może być też chuda emulsja, która wpije lakieru więcej. Vidaronu trzeba naprawdę dużo, żeby był efekt. Ja daję co najmniej 20 warstw, z międzyszlifowaniem co jakieś 3 warstwy. Powiem na pociechę, że Vidaron się pieknie szlifuje na mokro, oczywiście trzeba na początek połozyć go kilka ładnych warstw, żeby podczas szlifowania nie dotrzec się do serwetki :-)
Ano, tak to już jest z decoupage :-)))
Nie krytykuje się tylko tych, którzy nic nie robią
Odpowiedz
#4
dzięki za odpowiedz i pocieszenie Smile
wiem ze 3 warstwy to mało, ale powinno chociaz cosik się ostać na pracy, a ten chustecznik był jak lakierożerca!
przeraziłam się bo pierwszy raz takie cyrki były.
farba była wyschnięta, bo dzien wczesniej połozona, klej wysuszony.
padło podejrzenie na rodzaj serwetki (serwetka serwetce nie równa), później pomimo bezsensu padło na farbe chociaz wyschnieta i nigdy takich rzeczy nie robiła, później na klej, a na koniec przeszło mi przez mysl ze moze drewienko tak wpiło, ale kurza twarz! nigdy takie rzeczy sie nie działy. najgorsze ze to na prezent i to dla mamy mojej brzydszej połowy, wiec same rozumiecie-miało byc perfekcyjnie Big Grin
w każdym razie moja serwetka z "pupci niemowlaka" zrobiła się "pupcia z cellulitem" Big Grin
http://policzmysie.pl/

"Miejsce kobiety jest na szczycie..." Annapurna 1978
Odpowiedz
#5
(12-12-2013, 09:10 AM)asik1979 napisał(a): dzięki za odpowiedz i pocieszenie Smile
wiem ze 3 warstwy to mało, ale powinno chociaz cosik się ostać na pracy, a ten chustecznik był jak lakierożerca!
przeraziłam się bo pierwszy raz takie cyrki były.
farba była wyschnięta, bo dzien wczesniej połozona, klej wysuszony.
padło podejrzenie na rodzaj serwetki (serwetka serwetce nie równa), później pomimo bezsensu padło na farbe chociaz wyschnieta i nigdy takich rzeczy nie robiła, później na klej, a na koniec przeszło mi przez mysl ze moze drewienko tak wpiło, ale kurza twarz! nigdy takie rzeczy sie nie działy. najgorsze ze to na prezent i to dla mamy mojej brzydszej połowy, wiec same rozumiecie-miało byc perfekcyjnie Big Grin
w każdym razie moja serwetka z "pupci niemowlaka" zrobiła się "pupcia z cellulitem" Big Grin
Spoko, dołożysz jeszcze ze 40 warstw lakieru, to cellulit zniknie Tongue
Jakiego używasz kleju? Według mnie dobrym sposobem na "zagruntowanie" pracy, żeby nie chłonęła lakieru, jest użycie kleju z werniksem. Bo to właśnie jest klej, a nie sam lakier, i się tak mocno nie wchłania. Jak przelecisz tym po naklejonym motywie i wysuszysz dokładnie, to już potem lakier "leży" na wierzchu.
Odpowiedz
#6
a więc:
1. klej mam taki    
do tej pory sprawował sie poprawnie
2. robiłam klejenie na żelazko (nie wiem czy miało to znaczenie, ale przy całej serwetce zaryczalaym sie gdybym miała kleic "normalnie")
3. 40 warstw?????? hmmm...luzik, zostało mi jeszcze jakies 35 warstwBig GrinBig Grin


zastanawiam sie tylko, dlaczego po położeniu lakieru zrobił mi sie ten cellulit Huh
http://policzmysie.pl/

"Miejsce kobiety jest na szczycie..." Annapurna 1978
Odpowiedz
Reklama
#7
Normalne. Lakier wodny, więc serwetka klejona na żelazko, która wilgoci nie dostała prawie wcale właśnie zareagowała typowo na wodę, czyli się pomarszczyła. Dołóż lakieru i potem przeszlifuj, uważając, żeby nie pościerać tego, co wystaje aż do serwetki. Serwetka klejona na żelazko to w zasadzie suchy papier, przyłapany na zasadzie plastra na podsuszony klej, stąd pije do bólu. Niektórzy radzą przesmarowac całość potem klejem, co da warstwę izolującą (klej jak dobrze przeschnie tworzy błyszczącą błonkę, będącą w pewnym stopniu zaporą dla wody. Trzeba to jednak robić szybko i cienko, bo jak się taką serwetkę pozalewa do bólu, to będzie się marszczyć i marszczyć. Wszystko się zadziało u Ciebie jak trzeba.
Nie krytykuje się tylko tych, którzy nic nie robią
Odpowiedz
#8
no dobrze Oli, ale robiłam juz na żelazko i takie cuda mi sie nie działy
czy uważacie, ze gdybym (w przyszłosci) najpierw spryskała taka serwetke lakierem niewodnym w sprayu, a nastepnie dała lakier widaron (ileś tam warstw) to byłoby lepiej?troche bym oszukała tą serwetke Big Grin
http://policzmysie.pl/

"Miejsce kobiety jest na szczycie..." Annapurna 1978
Odpowiedz
#9
Wodny na niewodnym może się różnie zachować. Lepiej jest zrobić tak, jak napisała oli - nawet jeśli kleisz na żelazko, to pociągnij po wierzchu klejem. Cieniutko, lekkimi, szybkimi maźnięciami pędzla. Serwetka się może trochę pomarszczyć, ale to już lakier przykryje bez problemu.
Odpowiedz
#10
Niezłym sposobem jest też kilka pierwszych warstw dać lakier akrylowy w aerozolu, serwetka się nie pomarszczy, złapie sztywność, ale ten psikacz delikatnie z dość sporej odległości i mgiełka, nie psikamy "na grubo".
"Najlepszych rzeczy w życiu nie można dostać za pieniądze." Albert Einstein
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości